A może tak dla odmiany zacząć się cenić?


Ten post jest efektem moich długich poszukiwań świetnego pomysłu na biznes. Zaraz na wstępie wyjaśnię, że ozdabianie przedmiotów metodą decoupage i ich sprzedawanie to nie jest dobry pomysł. Gdyby sprzedaż gotowych produktów połączyć ze sprzedażą farb, klejów, papierów, a dodatkowo prowadzić szkolenia, to wtedy dopiero można by spokojnie utrzymać się z takiej artystyczno - handlowej działalności. I kilku osobom połączenie tych działań się udało. Gratuluję im sukcesu i wciąż szukam sposobu na to, by do nich dołączyć ;) Ale skoro ten etap całościowy jeszcze przede mną, dzisiaj skupię się na jednym z aspektów zarabiania na rękodziele. A mianowicie na sprzedaży przedmiotów ozdobionych techniką decoupage.

Dlaczego właśnie ten temat? Bo aż się prosi, by go poruszać do znudzenia. Wciąż trafiam na przedmioty na popularnych portalach sprzedażowych, których cena woła o pomstę do nieba. Pudełko (kasetkę), które kupuję w sklepie w stanie surowym za 12.50, za kilka złotych więcej można nabyć gotowe (pomalowane i ozdobione). Jak to możliwe ???!!! Jak widać możliwe. Część twórców wyznaje bowiem zasadę, że jak się zwróci za materiały, to i tak jest sukces. Przecież w domu nie ma miejsca na te stosy chusteczników, herbaciarek, skrzynek itp. W końcu lepiej komuś je podarować, niż zagracać sobie dom. Sąsiadka się ucieszy, ciocia zadowolona, a właściwie to tabuny cioć, wujków, dalszej i bliższej rodziny. Decoupage wciąga, więc nie chodzi tutaj o pojedyncze dzieła. Twórca czuje się zatem usprawiedliwiony, że rozdał część swoich prac lub rzecz wartą 60 złotych sprzedał za trzykrotnie mniejszą sumę. Z jedną małą różnicą - w ten sposób rozwija się dobroczynność, ale nie sztukę rękodzielniczą.

W sieci krążą popularne twierdzenia:


*

Rękodzieło jest towarem luksusowym.

*

Kiedy kupujesz od Artysty, Rękodzielnika czy Twórcy, kupujesz więcej niż tylko przedmiot. 
Kupujesz tysiące godzin porażek i eksperymentów. 
Kupujesz dni, tygodnie i miesiące frustracji oraz momenty czystej radości. 
NIE KUPUJESZ TYLKO RZECZY!!!
KUPUJESZ kawałek serca, część duszy i moment czyjegoś życia, 
A co najważniejsze, kupujesz więcej czasu dla artysty, aby mógł coś zrobić co robi z pasją.

Piękne przemyślenia odnośnie rękodzieła. Mam jednak wrażenie, że można sobie je dalej przesyłać i część rękodzielników z chęcią wstawi sobie cytaty na fejsa. Grupa ich fanów polajkuje zdjęcie, ale i tak nie przemyślą tego, co jest tam napisane. Dlatego moja rada na dziś brzmi: Szanujmy się! Cena jest wyznacznikiem wartości, więc nie zaniżajmy jej! 

Łatwiej powiedzieć niż zrobić, ale poniższe punkty powinny skłonić was do bardziej stanowczych kroków.

1. Uświadom sobie wartość tworzonych rzeczy

Podejście: "Byle by się zwróciły materiały" jest ZŁE! Często widzę piękne prace, których cena jest tylko pokryciem kosztów. A praca? A wysiłek włożony w dopracowanie każdego, najmniejszego szczegółu? A te momenty walki, kiedy nagle coś nam nie wyszło i wymyślamy sposoby, jak usunąć problem lub jak go skutecznie zatuszować? W takich momentach nie oszczędzamy na materiałach, nie żałujemy czasu i wysiłku. Dlaczego więc pojawia się wahanie, kiedy przychodzi do brania pieniędzy za swoją pracę? Nie uciekajmy przed wartością tworzonych przez nas przedmiotów. I zaakceptujmy to, że dołączyliśmy do grupy twórców, którzy nie są tani!

2. Rozwijaj swoją markę

O tworzeniu marek powstają książki. Warto sięgnąć po jakiś tytuł, nawet jeżeli łudzimy się, że nas ten temat nie dotyczy. Obecnie "marka" to słowo klucz i dotyczy każdego producenta, również rękodzielników. Jeżeli raz zaniżymy cenę, psujemy swoją markę i stajemy się producentem tanich pudełek. Ozdabiamy i staramy się jak najlepiej, by sprzedać jak najtaniej. Czy tylko ja widzę w tym pewien paradoks? Niskie ceny to także pułapka, bo wkrótce nie będzie nas stać na lepsze materiały. I zaczniemy dokładać do tworzonych przez nas prac... Macie ochotę? Ja nie. Wolę lepsze materiały i cenę, która jest uczciwa czyli cena wszystkich użytych materiałów i przedmiotu x 3. To mnie zachęca do dalszego tworzenia i nie odbiera radości z wymyślania wciąż nowych kompozycji :)

3. Znajdź swoich klientów

Nabywcami naszych produktów nie są osoby, które szukają najtańszego towaru na wyprzedaży. Klientami rękodzielników powinni być ci, którzy doceniają wartość unikalnych rzeczy. Jeżeli potencjalni klienci rezygnują, bo cena jest za wysoka, nie szkodzi. Rozwijajmy warsztat, piszmy blogi, róbmy coraz lepsze zdjęcia, w końcu trafimy na tych, którzy docenią wyjątkowość tworzonych przez nas przedmiotów.

4. Znajdź odpowiednie miejsce w sieci

Nawet jeżeli nasi znajomi nie zapłacą 60 złotych za kasetkę, nie znaczy to, że nigdy niczego nie sprzedamy. Wystarczy poszukać w sieci odpowiednich miejsc, gdzie klienci szukają rękodzieła. Allegro i olx odpadają i nie powinno się tam wcale wystawiać swoich prac. Ok, zgadzam się, że są to popularne portale i z pewnością wiele osób zerknie na nasze aukcje. Problem jednak polega na tym, że ludzie szukają tam towarów tanich. Nigdy jeszcze nie załadowałam strony allegro w poszukiwaniu luksusowego towaru. Wręcz przeciwnie, jeżeli otwieram tą stronę to szukam tańszej (a właściwie najtańszej) opcji zakupu danego przedmiotu. Więc nawet jeżeli liczba odwiedzin danej aukcji jest wyższa niż gdzieś indziej, to małe prawdopodobieństwo, że coś sprzedamy. Do sprzedaży rękodzieła lepiej wykorzystać sklepy typu DaWandaOtwarte.24.plsrebrnaagrafka.plartillo.pl

To jest mój punkt widzenia. Być może nieco stronniczy, jako że sama zajmuję się decoupagem i wciąż rozwijam swój warsztat. Jeżeli macie coś do dodania w kwestii wyceny produktów rękodzielniczych, nie zgadzacie się z moją opinią lub macie jakieś inne sugestie, to dajcie znać w komentarzach. Z chęcią podyskutuję na ten bardzo istotny dla mnie temat :) 
Share on Google Plus

About Aneta Łukasik

Cześć:) To ja, autorka bloga. Blogowanie to moje hobby, ale zajmuję się tym od niedawna, dlatego mam prośbę :) Jeżeli przeczytałaś/łeś post, to proszę zostaw komentarz. Wszystkie wskazówki i porady są dla mnie bardzo cenne :) Z góry dziekuję :)
    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze :

Prześlij komentarz