Nocne zwiedzanie zamku w Starych Tarnowicach


Tegoroczny plan Gwarków w Tarnowskich Górach zawierał mnóstwo atrakcji. Oczywiście obowiązkowo udałam się na rynek, by posłuchać świetnej muzyki i zobaczyć ciekawe występy kabaretowe. Największą atrakcją okazała się jednak dla mnie wizyta na pobliskim zamku :) 

Muszę przyznać, że po raz trzeci w ciągu roku odwiedzam zamek i coraz bardziej mi się podoba. Widać, że wyrasta nam kolejne ciekawe miejsce kulturalne.  Na pierwszym miejscu w mojej prywatnej klasyfikacji jest oczywiście Tarnogórskie Centrum Kultury, ale wydaje mi się, że Zamek niedługo wskoczy na miejsce drugie.


Co mi się spodobało ? Hmmmm... Sam pomysł nocnego zwiedzania oczywiście. A poza tym to wszystko, a atrakcji było sporo. Rezerwując bilety telefonicznie zapytałam o czas zwiedzania i przemiła pani poinformowała mnie, że około 30 minut. Teraz zastanawiam się czy się przesłyszałam, bo dokładnie było to 90 minut. Na samym początku był kurs tańca prowadzony w największej sali w zamku. Z tego, co pamiętam to podczas pierwszego zwiedzania oprowadzający nas młody chłopak poinformował, że można urządzić sobie w tej sali jakieś imprezy rodzinne. Dzisiejszej nocy sala została wykorzystana na krótki i zabawny kurs tańca. 





Po kursie zaprowadzono nas sali z ciekawymi zbrojami. Oczywiście zgłosiłam się do przymierzenia jednego z hełmów. Zanim zdążyłam wyartykułować, że nic w nim nie widać i jest straszliwie gorąco, nagle ktoś uderzył mnie w głowę jakimś ciężkim przedmiotem. W ten sposób chciano pokazać, że w tym hełmie nic nikomu nie grozi :D Apropos chłopak, który to zrobił popatrzył potem na mnie z niepewną miną... Mogę go jednak z tego miejsca zapewnić, że nawet się nie zorientowałam co się stało, po prostu cały czas się zastanawiałam jak żołnierze mogli walczyć w takiej temperaturze i w hełmach w których nic nie widać :D 

Po uderzeniu w głowę nic mi nie było straszne... W kolejnej salce czekała na nas już nie wojna, a elegancja i dobre maniery. Dwie arystokratki szukały chętnych panien, by zrobić z nich prawdziwe damy i znaleźć odpowiedniego męża. Udało się, jedna ze zwiedzających została przyjęta na krótkie szkolenie, po czym wybrano jej męża spośród obecnych panów (nota bene za zgodą jego żony). Mąż musiał być odpowiednio starszy, co najmniej 20 lat i oczywiście majętny. Ich małżeństwo zostało zawarte w kolejnej sali, w której inna piękna postać z epoki zajmowała się czerpaniem papieru. 


Następnie czekała zielarka, która opowiadała o ciekawych sposobach leczenia w dawnych czasach. Na przykład ból głowy załatwiano puszczaniem krwi bądź trepanacją czaszki. Ponieważ mój ukochany został również posądzony o ból głowy, zielarka udzieliła mu ciekawej porady. Otóż w dawnych czasach powszechnie sądzono, że za ból głowy mężczyzny odpowiedzialna jest kobieta, więc został mi założony sznurek na szyję, po czym miałam zostać wyprowadzona na targ i sprzedana :D 


Dalej było tylko straszniej ;) Ostatnią atrakcją wieczoru było spotkanie z katami, którzy zaprezentowali różne rodzaje stosowanych niegdyś tortur. Uffff, działo się... Kilka głów zostało ściętych, kobiety posądzane o czary lub rozwiązłość i odpowiednio ukarane, a na dodatek został zaprezentowany ciekawy zestaw narzędzi do tortur. Wszystkich, którym się podobało namawiam do polubienia naszych katów na facebooku, link poniżej 



Nie wiem czy wszyscy byli tak zadowoleni z wizyty jak ja, ale o mojej reakcji świadczy choćby sam fakt, że jest późno w nocy a piszę tego posta. W przyszłości licząc na kolejne udane wizyty, pozdrawiam wszystkich organizatorów Nocnego Zwiedzania :) 
Share on Google Plus

About Aneta Łukasik

Cześć:) To ja, autorka bloga. Blogowanie to moje hobby, ale zajmuję się tym od niedawna, dlatego mam prośbę :) Jeżeli przeczytałaś/łeś post, to proszę zostaw komentarz. Wszystkie wskazówki i porady są dla mnie bardzo cenne :) Z góry dziekuję :)
    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze :

Prześlij komentarz