Hura!!! Już mam swój styl!


Jeżeli chodzi o decoupage to jestem samoukiem. Zakochałam się w tej technice, kiedy odkryłam kanał Inspirello na youtubie i zaczęłam godzinami oglądać króciutkie filmiki. Obserwując przemianę zwykłego drewnianego pudełka w przepiękne dzieło sztuki, nie mogłam uwierzyć, że sama będę w stanie to zrobić. Poczytałam jednak o decoupage i okazało się, że do zajmowania się tym nie trzeba mieć żadnych specjalnych talentów. Każdy, nawet ja (???!!!), może się tym zająć. Super!!! Tego mi właśnie było trzeba! Kreatywne hobby to w końcu najlepszy sposób spędzania wolnego czasu!

Szybko dołączyłam do grup rękodzielniczych na Facebooku. Członkowie takich grup to najczęściej kobiety, które wymieniają się doświadczeniami, udzielają sobie porad i prezentują gotowe prace. No i wtedy to już wpadłam na dobre! Nie było dnia, żebym nie sprawdzała co się dzieje, nie komentowała i nie lajkowała różnych prac. Szybko zaopatrzyłam się w zestaw potrzebnych pędzli, farb akrylowych, szablonów i past strukturalnych. Malowałam i przyklejałam w każdej wolnej chwili, ale moje prace niespecjalnie mi się podobały. Nie potrafiłam określić, co dokładnie mi w nich nie pasuje, ale ciągle męczyła mnie myśl, że to nie to. Aż pewnego dnia przypadkowo odkryłam mój styl. 

Przeglądałam na Instagramie ciekawe zdjęcia i znalazłam konto ecomanufaktury. Prace prezentowane na Insta, a potem i na blogu wcale nie były specjalnie trudne do wykonania. Wręcz przeciwnie, spodobała mi się ich prostota i minimalizm. Wtedy wpadłam na pomysł, że ja też tak chcę, prosto, ale z wyczuciem. Wybrałam serwetkę z motywem Moulin Rouge i szukałam akrylowej farby. Postanowiłam przykleić serwetkę, ozdobić nieco wieczko, a resztę pomalować akrylem. Minimalistycznie i z gustem. Nie miałam jednak akrylu w odpowiednim kolorze, więc użyłam znajdującej się pod ręką bejcy. 



Potem przykleiłam serwetkę metodą na żelazko czyli bardzo starannie i bez żadnych zagnieceń ;) 



Ostatni etap pracy to zabawa z ozdabianiem wieczka. Nałożyłam sporo farby, by jak najbardziej ukryć ciemne brzegi serwetek. Wykorzystałam do tego pocięte kawałki gąbki do zmywania naczyń. 







Pracę wykonałam dosyć szybko, a jej efekt naprawdę mnie zachwycił. Pięknie zaakcentowane drewniane słoje plus efektowne wieczko. Hura! To mój styl! Szybko ozdobiłam kilka innych przedmiotów, wypróbowując ten nowy sposób. Aż sama się sobie dziwiłam, że wcześniej nie stosowałam bejcy. Teraz jestem w niej zakochana i nie wyobrażam sobie, jak mogłam jej wcześniej nie docenić. Czuję, że zrobiłam milowy krok do przodu, a ozdabianie nowych kasetek i skrzynek sprawia mi obecnie tak olbrzymią przyjemność jak nigdy wcześniej. Hura, hura, hura!!! Obawiam się więc, że będę Was zamęczać moimi pracami, ale mam nadzieję, że zostanie mi to wybaczone :) Zerknijcie proszę na zdjęcia pudełek i dajcie znać, czy Wam się podobają :) 




Share on Google Plus

About Aneta Łukasik

Cześć:) To ja, autorka bloga. Blogowanie to moje hobby, ale zajmuję się tym od niedawna, dlatego mam prośbę :) Jeżeli przeczytałaś/łeś post, to proszę zostaw komentarz. Wszystkie wskazówki i porady są dla mnie bardzo cenne :) Z góry dziekuję :)
    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze :

Prześlij komentarz