Przygotowując posty z kielecczyzny uświadamiam sobie jak bardzo zachwyciło mnie to miejsce. Tyle ciekawych miejsc do wyboru, że tak naprawdę sami już nie wiedzieliśmy gdzie pojechać i co zobaczyć. Postanowiliśmy odwiedzić zamek w Chęcinach, bo w ubiegłym roku był jeszcze w remoncie i nie zobaczyliśmy zbyt wiele. Pochodziliśmy wtedy dookoła zamku i tyle. Relację z tamtego wyjazdu znajdziecie tutaj: http://look-up-to-life.blogspot.com/2014/10/pomys-na-weekend-3-ruiny-zamku-w.html
W tym poście nie będzie historii, tylko fotorelacja jak obecnie prezentuje się zamek i jego okolice :)
Bardzo lubię drewniane rzeźby towarzyszące nam w drodze do zamku :)
Przed zamkiem zwiedzających było mnóstwo, sporo się naczekałam próbując zrobić zdjęcie, gdy akurat nikt mi nie wchodzi w kadr.
Tej pięknej blondynce pozwoliłam jednak mi zapozować. Będą fotki do albumu rodzinnego ;)
Jak zwykle na zamkach - albo wkładamy głowy w coś albo coś zakładamy na głowy. Niby to takie dziecinne, ale jednak bawi ;)
Trzy zdjęcia ukazujące jak zamek prezentuje się wewnątrz. Problem był z wchodzeniem na wieże. Wchodzący i schodzący mają te same schody do wyboru i jest tam niesamowicie ciasno. Na górze też zbyt wiele miejsca nie było. Musiałam odczekać swoje, żeby stanąć z boku i robić zdjęcia a i tak ciągle ktoś mnie popychał, co było dosyć stresujące. Po prostu bałam się, że upuszczę aparat :D
Na zamku spędziliśmy około dwóch godzin. Tak jak napisałam największą niedogodnością okazały się te nieszczęsne schody. Poza tym wyjazd był bardzo udany i mogę każdemu polecić ruiny Zamku w Chęcinach na weekendowy wypad :)
Blogger Comment
Facebook Comment