Jesienne wyzwanie blogowe - akcja organizacja!


W jesiennym wyzwaniu na blogu zaparzeciherbate  nie chodzi tak naprawdę o chorobliwe odkładanie pewnych czynności na później. To po prostu lista rzeczy do zrobienia jesienią. Do walki z prokrastynacją zainspirowała mnie Basia z bloga pociagdozycia, która zrobiła świetną listę swoich zaległości. Taki rachunek sumienia, żeby się wreszcie ogarnąć i zacząć działać czyli coś czego naprawdę potrzebuję! Od kiedy zaczęłam prowadzić własną działalność, którą jednocześnie łączę z pracą na etacie, zauważyłam tendencję do ciągłego odkładania na później. Początkowo tłumaczyłam to sobie zmęczeniem i zbyt dużą ilością nowych zadań, których zrealizowanie nie jest takie proste dla nowicjusza. Minęło jednak sporo czasu i... nic się nie zmienia. Często zapominam o ważnych sprawach lub odkładam je na jutro, jutro i jutro, w ostatecznym rozrachunku na nigdy. Co gorsza jestem coraz bardziej niezorganizowana, a ilość pracy mi nie maleje, a wręcz przeciwnie, mam jej coraz więcej. Idąc za ciosem postanowiłam wreszcie dać sobie szansę i zacząć walczyć z tym chaosem. Już nie powiem sobie: jutro, jutro, jutro, jutro, jutro, jutro, jutro i tak tydzień za tygodniem. Dzisiaj zobowiązuję się do zrealizowania wszystkich punktów do końca listopada czyli do zakończenia wyzwania. Sporządzam więc listę to-do i biorę się do działania!


1. Wcielić w życie metodę małych kroków. Na początek sporządzać plan dnia, w którym uwzględnię nawet drobne, ale bardzo ważne czynności jak na przykład zrobienie zakupów czy napisanie maila. Po wykonaniu danej czynności, trzeba ją skreślić. Jeżeli czegoś nie uda mi się zrobić, ta czynność zostaje przepisana na kolejny dzień na czerwono i musi zostać koniecznie zrealizowana następnego dnia.

2. Wyznaczyć jeden dzień w tygodniu na wykonywanie mniej przyjemnych prac. W moim przypadku będzie to uzupełnianie dokumentacji bądź działania związane z promocją. W weekendy będzie to natomiast jakże przyjemne sprzątanie ;)

3. Znaleźć miejsce dla poszczególnych rzeczy. Wykorzystać pudełka, które ozdabiam metodą decoupage do przechowywania drobiazgów. Wyznaczyć tylko jedną szafę na ubrania i wszystkie ciuchy trzymać tylko w niej. Osobno przechowywać rzeczy do pracy - przeznaczyć na nie specjalną komodę.

4. Odkładać przedmioty na ich miejsce po zakończeniu pracy! Obecnie wszystko leży na stole w pokoju dziennym. Rachunki, faktury i plany odpoczywają sobie obok butelki wody mineralnej i kanapek. Dalej widzę popularne ostatnio relaksujące kolorowanki, zestaw nowych serwetek do decoupage, kosmetyki kupione kilka dni temu (jeszcze w reklamówce) i kadzidełka. Na krzesłach leżą swetry, apaszki i spodnie. Hmmm... Coś czuję, że to będzie najważniejszy punkt z wszystkich!

5. Pozbyć się niepotrzebnych rzeczy. O tak! Nie chcę myśleć o tym, że miałabym nie kupować, ale z chęcią pozbędę się przedmiotów, zwłaszcza ubrań, których nie potrzebuję. Podaruję znajomym, oddam komuś potrzebującemu lub sprzedam na allegro. Nie ma sensu gromadzić przedmiotów, które się nie przydają. A pozbycie się ich spowoduje powstanie nowej, wolnej przestrzeni, której mi bardzo brakuje.

6. Skupić się na jednym zadaniu. Zauważyłam, że coraz trudniej jest mi się skoncentrować na jednej czynności, podczas jej wykonywania myślę wciąż o tym, co jeszcze czeka w kolejce. Koniec z tym, lepiej zrobić mniej a porządnie i spokojnie. W przeciwnym razie nie ma to większego sensu.

7. Stresujące i męczące zadania podzielić na etapy. Nie od razu wszystko się udaje. Na przykład segregowanie ubrań mogę podzielić na kilka etapów. Dzisiaj porządkuję swetry, następnym razem spodnie, potem apaszki itp. Od razu brzmi to lepiej niż zakopywanie się na cały dzień w szafie i organizowanie wszystkiego za jednym razem.

8. Codziennie ćwiczyć przez 10 minut. Wiem, że to mało, ale ja po prostu nie lubię ćwiczyć. Żeby się zmotywować będę codziennie ruszać się przez 10 minut. Chcę wyrobić nawyk, a potem może uda mi się zmusić moje leniwe ciało do większej dawki ruchu. I nie tylko ruchu w kierunku kuchni :D

9. Utworzyć dział kuchnia na blogu. Już jest! Juuuuupi! Nowy dział, co prawda pusty, powstał zanim skończyłam pisać tego posta. Wkrótce pojawią się pierwsze kulinarne propozycje :D

10. Codziennie czytać przez 30 minut o zdrowym odżywianiu. Przydatne informacje i pomysły na przepisy notować w osobnym zeszycie. Dzięki temu powoli będę zdobywać wiedzę o zdrowym odżywianiu, a co ważniejsze opracuję sobie zestaw przepisów dla leniwej kucharki. Mam zamiar przygotowywać dania pomysłowe, łatwe w wykonaniu, niezbyt czasochłonne i przede wszystkim zdrowe. Master chefem to ja nigdy nie zostanę, ale może mi się uda zmienić w mistrzynię szybkiej kuchni :D


11. Ćwiczyć pisanie. Ostatnio słyszałam o ciekawym temacie na posta - Misja mojego bloga. Dla mnie słowo "misja" jest na razie zbyt duże, natomiast zależy mi, by być po prostu autentyczną. Powinnam więc więcej pisać, a mniej uwagi poświęcać zdjęciom. Poza tym nie czytam regularnie innych blogów. Postanawiam więc sobie czytać inspirujące posty i pisać więcej, częściej i ciekawiej.

12. Przeczytać ponownie poradniki Tomka Tomczyka. Kiedy po raz pierwszy je czytałam, nie miałam zielonego pojęcia o blogosferze. Teraz wiem niewiele więcej, więc najwyższa pora żeby się wreszcie dokształcić.

13. Przeczytać książkę o zapomnianym wynalazcy Nikola Tesla. Postacią Tesli jestem zafascynowana już od dłuższego czasu. Był to genialny wynalazca, o trudnym, konfliktowym charakterze. W środowisku naukowym miał wielu wrogów i z upływem lat, ludzie odsuwali się od niego traktując go jako ekscentrycznego samotnika.

14. Napisać recenzje 4 thrillerów/horrorów do końca października. Halloween się zbliża, więc teraz oglądam thrillery. Październik to dla mnie miesiąc duchów, nawiedzonych domów, sekretów rodzinnych i tajemniczych zbrodni. Tak trudno o dobry horror, który by mnie zaskoczył, bo obejrzałam ich zbyt wiele. Już nie mogę się doczekać, aż w kinach pojawi się najnowszy film Guillermo del Toro "Crimson Peak". Zapowiada się gotycki romans grozy :D :D Plus chcę znaleźć jeszcze 3 inne thrillery godne polecenia i je zrecenzować.

15. Wyciągnąć wnioski z tego wyzwania. Po zakończeniu wyzwania przygotuję posta, w którym napiszę, co udało mi się osiągnąć, a co w dalszym ciągu sprawia mi problemy. Takie podsumowanie wyzwania i określenie działania na przyszłość :) Kto wie, może uda mi się zostać osobą w miarę zorganizowaną... W każdym bądź razie rodzina już skacze z radości, że podjęłam wyzwanie, postanowienia im się podobają i będą mi kibicować :D Coś czuję, że to będą rodzinne zmagania :D :D :D 
Share on Google Plus

About Aneta Łukasik

Cześć:) To ja, autorka bloga. Blogowanie to moje hobby, ale zajmuję się tym od niedawna, dlatego mam prośbę :) Jeżeli przeczytałaś/łeś post, to proszę zostaw komentarz. Wszystkie wskazówki i porady są dla mnie bardzo cenne :) Z góry dziekuję :)
    Blogger Comment
    Facebook Comment

8 komentarze :

  1. Aneta, jestem pod wrażeniem. Naprawdę. :) Metoda małych kroczków i dzielenia na etapy jest rewelacyjna, zaraz pójdę i zrobię mały kroczek. Nie mów nikomu ;), ale ja ze swojej listy nie zrobiłam jeszcze prawie nic (wstydzę się), tylko fanpage. Przepisy dla leniwej kucharki? Tak tak!! Jestem za. :D Podoba mi się Twoja lista. Podsumowanie też zrobię. :) Kurczę, czas ucieka. Do roboty! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Zyczę powodzenia i trzymam mocno kciuki, by wszytskie plany udało się zrealizować!

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy 10 minut to mało? Na początek wystarczająco, w końcu sama zakładasz, że jesienią wprowadzisz działanie na zasadzie małych kroków, prawda? :) Bardzo podoba mi się również punkt z ćwiczeniem pisania. To bardzo ważne dla blogera, ale nie tylko. Pisanie jest umiejętnością potrzebną na co dzień :). Trzymam kciuki za wszystkie Twoje postanowienia i bardzo dziękuję za to, że dołączyłaś do akcji! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super lista, wiele punktów przydałoby mi się także wdrożyć. Życzę wytrwałości :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Anetko 3 mam kciuki i powodzenia :) Też biorę udział w tym wyzwaniu :) Jestem ciekawa jak nam pójdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Takie publiczne deklaracje są z pewnością bardziej motywujące i zobowiązujące niż podjęte tylko we własnym towarzystwie ;) Ja na początku września wypisałam sobie w sumie trzy strony rzeczy do sprzątnięcia, uporządkowania albo po prostu do zrobienia w domu i chciałam je wszystkie zrobić do końca października. Co prawda nie udało mi się zrobić wszystkiego, ale i tak jestem całkiem zadowolona z efektów, bo jednak sporo zrobiłam. Mam nadzieję, ze Tobie pójdzie jeszcze lepiej!

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba też muszę wziąć udział i zrobić sobie własną listę - będzie mi łatwiej się z tego rozliczyć ;-) Chyba wprowadzę też u siebie punkt "Wyznaczyć jeden dzień w tygodniu na wykonywanie mniej przyjemnych prac", co byłoby świetnym rozwiązaniem - każdego tygodnia mogłabym się przygotować psychicznie :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne plany. Kilka z nich też muszę wprowadzić w życie. Nigdy też nie sięgnęłam po Tomczyka. Może już czas? Listy to do to moja specjalność. Jeszcze tylko pozostaje ich wypełnianie :) Trzymam kciuki za realizację całego planu!

    OdpowiedzUsuń