Znowu post o filmach, tym razem w ramach jesiennego wyzwania blogowego. Dzisiaj Halloween, więc podwójna okazja. Zazwyczaj piszę o nowościach lub o mniej znanych produkcjach i brakuje mi okazji, by pisać o filmach, które są znane, ale miały premiery dawno temu. Co pewien czas będę więc przygotowywać takie zestawienia z kilkoma propozycjami. Dzisiaj co nieco klasyki czyli moje ulubione thrillery/horrory :)
"Jeździec bez głowy" (1999) z Johnym Deppem i Christiną Ricci w rolach głównych ma to, co najlepsze w filmach Burtona: rewelacyjną scenografię, piękne kostiumy, ciekawą historię i atmosferę dziwaczności. Ciekawostką jest fakt, że film jest adaptacją szkolnej lektury. Główny bohater, Ichabod Crane to policjant, który na przekór swoim czasom wierzy w naukowe wyjaśnienie wszelkich zbrodni. Zostaje wysłany do sennego miasteczka Sleepy Hollow, by znaleźć sprawcę popełnianych tam morderstw. Okoliczni mieszkańcy wierzą, że winnym jest tytułowy Jeździec, który głowy swoich ofiar zabiera do piekła. Czyżby Burton poczytał Mickiewicza i czucie i wiara mocniej przemówiły do niego niż mędrca, szkiełko i oko? ;) Jeżeli tak, to może pokusiłby się o porządną adaptację jakiejś polskiej lektury? :D Gdyby tak się stało byłabym przeszczęśliwa. Artystyczna wizja reżysera i cudowne zdjęcia zadecydowały o sukcesie filmu. Każda kolejna scena mogłaby być obrazem, klimat wciąga od samego początku, a ścieżka dźwiękowa dodatkowo potęguje atmosferę grozy. Obraz jest mieszanką różnych gatunków: horroru, filmu kostiumowego i przygodowego, a nawet baśni. Dla mnie jest to najlepszy film Burtona i jednocześnie mój ulubiony!
"Dracula" z 1992 roku. Kiedy ten film wchodził do kin byłam małą dziewczynką, obejrzałam go więc dopiero po latach w telewizji. Pierwsze wrażenie było negatywne, tandeta i kicz. Dopiero niedawno "Dracula" wrócił u mnie do łask. Historia zrealizowana została w sposób ciekawy i od czasu do czasu chętnie wracam do tego filmu. Co prawda obraz Coppoli mocno odbiega od literackiego oryginału i większość postaci jest jednowymiarowa i nudna, ale zamiarem twórców nie było nakręcenie opowieści o walce dobra ze złem. "Dracula" jest historią o poszukiwaniu utraconej miłości, zrealizowaną z rozmachem i stylowo. Oscary za kostiumy i charakteryzację przyznano w pełni zasłużenie. Aktorsko film jest na najwyższym poziomie dzięki genialnej roli Gary'ego Oldmana. Nie wyobrażam sobie nikogo innego w tej roli, jest zarówno tajemniczy jak i pociągający, jednocześnie wzbudzając odrazę i strach. To na nim opiera się całe film, a jego kreację można podziwiać bez końca.
Źródła zdjęć: www.filmweb.pl
Blogger Comment
Facebook Comment