Rewelacyjny powrót romansu grozy


Nie mogłam się doczekać najnowszego obrazu Guillermo del Toro. Trailery zachęciły mnie do tego stopnia, że postanowiłam pobiec do kina w dniu premiery. Po premierze w USA i Hiszpanii recenzje były w większości pozytywne, narzekano jednak, że nie jest to opowieść o duchach, a raczej romans grozy. Rzeczywiście lepiej nie sugerować się trailerem, bo jest on straszniejszy niż film. W wywiadach del Toro określał swój film jako ukłon w stronę klasycznych horrorów oraz popularnych gotyckich powieści. Kiedyś zaczytywałam się w tym gatunku literackim i brakuje mi dobrych ekranizacji romansów grozy, więc moje wrażenia po projekcji filmu są tym bardziej entuzjastyczne. "Crimson Peak", choć nie jest adaptacją żadnej z powieści, pełnymi garściami czerpie z tradycji gotyckich romansów. Mamy więc upiorny, rozpadający się dom, niewinną i dopiero wchodzącą w dorosłe życie bohaterkę, jej przeciwieństwo - mrocznego i tajemniczego baroneta a akcje napędza choroba i szaleństwo, które dotknęło jedną z postaci. Duchów jest tam prawie tyle ile w trailerze, więc przez większość czasu nie jest strasznie, za to zostajemy przeniesieni do niepowtarzalnego świata fantazji stworzonego przez del Toro i jego ekipę. 


Akcja rozpoczyna się w Nowym Jorku pod koniec XIX wieku. Edith Cushing, która straciła matkę jako dziecko, jest nawiedzana przez jej ducha. Upiorna zjawa ostrzega dziewczynę przed tajemniczym miejscem o nazwie "Crimson Peak". Prawdopodobnie to przeżycia związane z wizytami matki spowodowały, że Edith interesuje się duchami i napisała swoją pierwszą powieść poświęconą tej tematyce. Fragment dzieła przypadkowo wpada w ręce zdobywającego popularność na nowojorskich salonach baroneta Thomasa Sharpe. Sharpe, mimo ogromnego powodzenia u kobiet, nie kryje swojego zainteresowania początkującą pisarką. Po tragicznej śmierci ojca, Edith poślubia arystokratę i udaje się z nim do jego rodzinnej posiadłości. Wkrótce po przybyciu nowa żona zaczyna chorować, a opiekująca się nią siostra Thomasa wyraźnie nie jest zadowolona z jej obecności. Edith jako jedyna zdaje się widzieć przerażające zjawy w domu, ale na jej prośby o opuszczenie posiadłości rodzeństwo reaguje ze stoickim spokojem. Sir Thomas bardziej obawia się nadejścia zimy, która zatrzyma jego prace nad kolejnym wynalazkiem, a przez śnieg zacznie przebijać czerwona glina i posiadłość po raz kolejny udowodni, że jest warta swego przydomka - Crimson Peak. 


Wizualna oprawa filmu to jego największy atut. Rozpadający się dom jest idealnym tłem dla opowieści, od samego początku czujemy, że musiało się nim wydarzyć coś tragicznego. Niestety sama historia w filmie jest znacznie słabsza od scenografii i kostiumów, co jest typowe w przypadku tego reżysera i szczerze mówiąc, nie mam o to pretensji. Fabularnie jest to po prostu opowieść o zbrodni i jej konsekwencjach, jak również historia o dojrzewaniu i zdobywaniu wiedzy o otaczającym nas świecie. Tradycyjnie w obrazach del Toro potworami są nie zjawy, ale ludzie, którzy w celu zachowania bezpiecznego azylu, zdolni są do największych potworności. Aktorsko najbardziej podobała mi się Mia Wasikowska, która idealnie sprawdziła się w głównej roli. Tom Hiddleston ciekawie zinterpretował postać Thomasa, zawiodła mnie nieco Jessica Chastain, którą dla odmiany zachwycają się krytycy. Nie potrafiła mnie przekonać do granej przez siebie postaci, a w końcówce filmu to już całkowita porażka. Generalnie całe zakończenie było zbyt długie, zbyt krwawe i kompletnie nic nie wnosiło do fabuły filmu czy charakterystyki postaci. Mimo tych minusów, film jest świetny i wart polecenia. Mam nadzieję, że "Crimson Peak" odniesie sukces i zachęci innych twórców do nakręcenia podobnych filmów lub zekranizowania gotyckich romansów. Takie moje osobiste życzenie i trailer na zachętę ;) 

Ogólna ocena: 4/5 


Źródła zdjęć:
http://www.digitaltrends.com
Share on Google Plus

About Aneta Łukasik

Cześć:) To ja, autorka bloga. Blogowanie to moje hobby, ale zajmuję się tym od niedawna, dlatego mam prośbę :) Jeżeli przeczytałaś/łeś post, to proszę zostaw komentarz. Wszystkie wskazówki i porady są dla mnie bardzo cenne :) Z góry dziekuję :)
    Blogger Comment
    Facebook Comment

3 komentarze :

  1. No niestety, to nie są filmy dla mnie. Najzwyczajniej w świecie boję się horrorów i wszelkich filmów grozy. :) Boję się może nie w trakcie oglądania, ale później. Chyba mam zbyt bujną wyobraźnię. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. czytałam już różne opinie na temat tego filmy i chyba muszę sama go obejrzeć:) pozdrawima

    OdpowiedzUsuń